Inna popularna teoria głosi, że pierwsze krasnale pojawiły się we Wrocławiu dopiero w latach osiemdziesiątych XX wieku. Wtedy to na murach zaczęły pojawiać się malunki z podobizną krasnala: uśmiechnięty skrzat w pomarańczowej czapce, z kwiatkiem w ręce. Malunki te były dziełem ruchu znanego jako Pomarańczowa Alternatywa, który przy pomocy humoru i krasnoludków walczył z absurdami komunistycznych czasów. Najwięcej malunków krasnali pojawiało się na ulicy Świdnickiej, na której i dziś można spotkać parę skrzatów. W ten sposób krasnale miały swój udział w obaleniu komunizmu, a dzięki ludziom takim jak działacze Pomarańczowej Alternatywy, rzeczywistość, w której dziś żyjemy, jest znacznie bardziej kolorowa.
   W tamtych czasach trudno było przemieszczać się po mieście z pędzlem i kubełkiem farby i jednocześnie pozostać niezauważonym. Czy zatem uczestnicy happeningów z Majorem Fydrychem na czele korzystali z pomocy krasnoludków? Nie można tego wykluczyć.


Capgeminiusz programista
 Pomagajek
Podróżnik
 Gołębnik
 Bankomatki
 Obieżysmak
 Florianek
Pocztowiec

Pierwsi mieszkańcy na ziemi wrocławskiej:
Jeszcze inna teoria głosi, że po prostu pierwszy, historyczny krasnoludek pojawił się właśnie na wrocławskiej ziemi. Wieki temu, gdy Wrocław był jeszcze niewielką wioską, małe krasnale pomagały w prowadzeniu gospodarstw domowych i przy uprawach zbóż – poprawiały ubrania strachów na wróble, łatały dziury w płóciennych workach i dbały o odpowiednią ostrość narzędzi rolniczych. W zamian za dach nad głową, bezpieczeństwo i parę okruchów chleba, chętnie spędzały czas z ówczesnymi mieszkańcami. Przyjaźń ta trwała latami.
Kronika Krasnoludków głosi, że tym pierwszym krasnalem był nie kto inny, jak senior skrzaciego rodu, Papa Krasnal. Zresztą, ten sam Papa sprawuje rządy do dziś, bo nie ma w krasnalowym świecie istoty równie doświadczonej jak on. Niemniej, historia ta udowadnia, że mali i duzi mieszkańcy od zawsze żyli obok siebie, a Wrocław jest bardzo otwartym miastem.
Warto zaznaczyć, że pierwsze krasnale mogły mieć wpływ na dzisiejsze nazwy osiedli. Ze wspomnień Papy wynika, że Sępolno zaczerpnęło nazwę od Sępika, Biskupin od Biskupka, Szczepin od Szczepika, Oporów od Opornika… Można tak wymieniać dalej!


Krasnale z Gildii Kupieckiej
 Kowal
 Szermierz
Więzień, zwany Więziennikiem 

Wielkie święto krasnali:
Ludzie zaprzyjaźnili się z krasnalami i obecnie skrzaty są jednym z symboli Wrocławia. Jest ich tu całkiem sporo i choć są widoczne, to ich życie w Podziemnym Świecie nie przeszkadza mieszkańcom. Trzeba wam jednak wiedzieć, że żaden człowiek do tego Świata nigdy się nie dostał. To miejsce strzeżone jak żadne inne. Wiadomo tylko, że wejściem do Podziemnego Świata jest niepozorna mysia dziura. Która? Tego nie wie nikt.
Raz w roku krasnale mają swoje święto – wrześniowy Festiwal Krasnoludków. To prawdziwie bajkowa uroczystość, kilka dni radosnej, kolorowej fiesty, w której uczestniczą krasnale i ludzie. Dzieci przywdziewają krasnalowe czapki i kolorują małe domki dla  swoich małych przyjaciół. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że podczas festiwalu krasnale są bardziej towarzyskie i czasem zdradzają swoje sekrety dzieciom. Te jednak, pouczone by zachować tajemnicę, zawzięcie milczą. Przyjaźń z krasnalami zobowiązuje!

Tak więc odpowiedź na to jak zamieszkały krasnale we Wrocławiu na pewno macie! Teraz zapraszam do oglądania zdjęć jakie zrobiłam niektórym krasnalom, bo żeby zobaczyć je wszystkie mi i Julii niestety nie starczyło na to czasu, ale jakoś to nadrobimy! Czekajcie na kolejne posty z Wrocławia, bo na pewno pojawi ich się jeszcze parę.


 W-skers, Ślepak i Głuchak
 Turysta
 Życzliwek
 WrocLovek
 Pożarki
 Śpioch
 Weteran
 Chrapek
 Wypłatnik
 Suvenirek
 Rejestruś
 Giełduś
 Rogalik
 Gazeciarz
 Rzeźnik
 Krasnal włoski
Pierożnik

Byliście kiedyś we Wrocławiu? Słyszeliście o historii Naszych krasnali?